Na pewno nie jest to adekwatne do tego co transcendentne i dla nas niewyobrażalne, ale powstało w mojej wyobraźni pewne porównanie życia na tym świecie i przejścia z niego w inny stan obcowania, do przebywania nienarodzonego dziecka w łonie matki, jego rozwoju i narodzin. Podobnie jak takie nienarodzone dziecko, które nie ma odpowiednio ukształtowanego umysłu ani doświadczeń na wyobrażenie sobie, co jest poza otaczającym je miejscem w którym przebywa, tak i człowiek przebywający w naturalnym swoim środowisku i w ograniczoności swojej świadomości, nie jest w stanie ogarnąć tego co istnieje ponadczasowo i ponadmaterialnie. To trochę jak osoba z krainy płaszczaków, żyjących tylko w dwóch wymiarach, nie może mieć wyobrażenia przestrzeni i przestrzenności. (Z płaszczakami spotkasz się w linku o dziesięciu wymiarach.) My żyjemy w przestrzeni, i dodatkowym wektorem w naszym istnieniu jest czas. W czwartym wymiarze natomiast jest istnienie poza czasem. Możemy obserwować to co się wydarzyło w czasie jednocześnie widząc początek, trwanie i koniec. Wpisuję link, który pomoże to ogarnąć:
https://www.youtube.com/watch?v=lY-Zv7hpsm0
Bardzo interesujące w tym wymiarze jest stwierdzenie, jak dokonywane przez nas wybory, ale i przypadek oraz wybory innych, kształtują to co zaistniało.
Myślę, że niejaki wgląd w te zagadnienia mają osoby przeżywające ekstazy, będące mistykami, a nawet mające zdolności parapsychologiczne.
W filozofii są kierunki, które też w jakimś stopniu ujmują ta zagadnienia. Jednym z nich jest fenomenologia. Link dla wstępnego poznania zagadnienia.
http://ksiazki.onet.pl/fragmenty-ksiazek/jean-luc-marion-nowe-drogi-w-fenomenologii/18ztz
Nie jest moim celem udowadnianie istnienia Boga, tym bardziej, że jesteś osobą wierzącą, ale chciałem tylko podzielić się tym co mnie zainteresowało w temacie i co w jakiś sposób mnie kształtuje.
Ostatni link, który chcę Ci przesłać, jest rejestracją wykładu pewnego księdza, który z wykształcenia jest filozofem. Wydaje mi się on na tyle interesujący i ważny, że warto się z nim zapoznać. https://www.youtube.com/watch?v=lxYf_HD4m-4
Nie zniechęcaj się dość długim wprowadzeniem, później już będzie coraz ciekawiej.
Podsumowując wszystko, uważam że niemożliwe jest poznanie Boga na sposób naukowo badawczy, poprzez stosowane przez człowieka metody. Najważniejsze dla życia człowieka jest posłuszeństwo własnemu, oczyszczanemu z poszukiwania tylko własnego dobra, sercu. Jezus jest Ikoną w którą powinniśmy się wpatrywać, aby poprzeczka dla naszego życia nie była zbyt niska. Żebyśmy ciągle mogli się rozwijać dokonując tych wyborów, które nie zawsze są najłatwiejsze, ale prowadzą do Światła.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę kroczenia tą Drogą, która związana jest z poszukiwaniem Prawdy w promieniach Światła Życia na Wieczność.
J.